Dzieciństwo nad Bałtykiem - oryginał
Kiedy byłam dzieckiem, Bałtyk istniał dla mnie głównie zimą. Jeździłyśmy tam z mamą „oddychać jodem”, żebym rzadziej chorowała. Pamiętam dudniący huk fal, skrzypienie lodu na wodzie i… całkiem zwyczajne blokowisko za plecami. Sanki, dzieciaki, pani z siatkami między śniegowymi hałdami. Tylko morze wydawało się czymś z innego świata – jak ogromne zwierzę, które czuć, ale którego nie widać.
W tym obrazie zamieniłam Bałtyk w wieloryba zawieszonego nad typowym osiedlem. Złote od zachodu słońca bloki, niebieskie drzewa i ścieżka między pagórkami śniegu tworzą scenę z pogranicza wspomnienia i snu. To jest ten moment, kiedy zwykła przestrzeń nagle staje się trochę magiczna – bo dziecko potrafi zobaczyć nad nią coś więcej niż tylko chmury.
Praca inspirowana krótkim opowiadaniem Uli Janoszuk, w którym architektura spotyka się z podmorską przyrodą.
Technika: gwasz, akwarela i kredki na papierze bawełnianym 280gsm formatu A4
Rok wykonania: 2026
